nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image

Pedagog i psycholog

Cyberprzemoc a odpowiedzialność prawna

09.02.2014 Administrator

untitled
Definicja cyberprzemocy      
Cyberprzemoc (inaczej agresja elektroniczna) to nic innego jak stosowanie przemocy przez prześladowanie, nękanie, zastraszanie, wyśmiewanie się przy użyciu narzędzi komunikacji elektronicznej takich jak Internet (poczta elektroniczna, portale społecznościowe, fora dyskusyjne) oraz telefon komórkowy (SMS).

Wydaje się, że naszemu dziecku, siedzącemu w pokoju przed ekranem komputera, nic nie zagraża. A ono może być ofiarą hejtingu: publicznego upokarzania w sieci.

Dla pokolenia rodziców dzisiejszych nastolatków internet jest pozytywnym narzędziem, które   wywróciło świat do góry  nogami. Dzięki niemu bez problemu docieramy do dowolnych informacji, a tysiące spraw, które pochłaniały czas, załatwiamy nie ruszając się od biurka. Dla nas była to rewolucja, ale nasze dzieci już nie wyobrażają sobie życia bez sieci. Więcej: współczesne nastolatki żyją  w dwóch światach: realnym  i wirtualnym. I ten  drugi liczy się dla nich coraz bardziej.

Świat, w którym  rządzą „lajki”
Dziś już nie telewizja, ale właśnie internet stał się największym „pożeraczem czasu”. Co robią młodzi ludzie, spędzając długie godziny „przyklejeni” do monitorów, wyświetlaczy w telefonach i tabletach?  Wszystko! Słuchają muzyki, ściągają filmy, grają w gry, prowadzą blogi.  I kontaktują się ze sobą, niemal nieustannie, „klikając” w klawiaturę! Ponad 90 procent młodzieży w wieku 12-17 lat ma swoje konto na portalu społecznościowym (facebook, nk, twitter). Dzielą się tam „sobą”  z resztą świata, piszą o pasjach i zainteresowaniach, dyskutują o modzie, swoich idolach, wysyłają sobie ciekawe linki. Ale przede wszystkim wrzucają zdjęcia, nierzadko bardzo osobiste. I… czekają na „lajki”.  Te wirtualne ikonki stały się dziś miarą życiowej popularności. Duża ich ilość pod wpisem czy zdjęciem, opatrzona miłym komentarzem, podnosi poczucie własnej wartości. A cóż jest w tym wieku ważniejsze od akceptacji rówieśników?   
Jednak brak „lajków” nie jest  najgorszą rzeczą, która może  spotkać nastolatka w sieci.
Prawdziwym dramatem wśród młodzieży jest publiczne szykanowanie przez rówieśników: wrzucanie do sieci ośmieszających zdjęć, pogardliwe komentarze, wysyłanie obraźliwych maili. To zjawisko nazywane jest hejtingiem (z ang. hate – nienawidzić). Na początku dotykało głównie osoby powszechnie znane, wzbudzające emocje: gwiazdy filmowe, polityków, celebrytów. Teraz zatacza coraz szersze kręgi, coraz częściej zdarza się też wśród najmłodszych internautów.
W Polsce problem przemocy rówieśniczej w internecie został rozpoznany przez Fundację Dzieci Niczyje. Badania potwierdzają, że na cyberprzemoc bardziej narażone są dziewczynki niż chłopcy, ale generalnie 52 proc. internautów  w wieku 12–17 lat zetknęło się  z hejtingiem. Większość wstydziła się, że padła ofiara wirtualnych prześladowań  i nie poinformowała o tym dorosłych, rodziców czy nauczycieli.
Łatwiej obrażać bez  patrzenia w oczy
Dlaczego narzędzie, które miało pomagać w nawiązywaniu przyjaźni, stało się równocześnie miejscem wyładowywania negatywnych emocji? – Komunikacja przez komputer wzmacnia agresywne zachowania – tłumaczy  dr Julia Barlińska, psycholog  z Uniwersytetu Warszawskiego.
W sieci porozumiewamy się  przede wszystkim  tekstowo,  nie widzimy twarzy innych użytkowników, nie mamy z nimi kontaktu wzrokowego, nie słyszymy tonu głosu. Wywołuje to tzw. efekt kabiny pilota. To znaczy, że mamy ograniczoną świadomość krzywdy, jaką wyrządzamy drugiej osobie, a zarazem nie odczuwamy odpowiedzialności na własne czyny.
Większość z tych osób nigdy nie zachowałaby się tak, będąc twarzą w twarz ze swym rozmówcą. Natomiast dla przeczulonego na swoim punkcie nastolatka  nie ma znaczenia, że nie słyszy upokarzających słów, bo obrażanie w sieci jest równie bolesne i może mieć fatalne skutki.
Ale najgorsze jest to, że szydzące komentarze krążą w internecie. Machina nienawiści się nie zatrzymuje, a siła rażenia może być niewiarygodnie duża, bo informacje pomiędzy użytkownikami przekazywane są w błyskawicznym tempie.
Rozmnażąjące się  komentarze
Hejterskie komentarze mają też wielką moc przyciągania, chętnie dołączają do nich zupełnie przypadkowe osoby, tylko po to, by odreagować własne frustracje, szydząc z kogoś publicznie.
Właśnie dlatego wirtualna  agresja ma czasem bardziej destrukcyjne skutki niż przemoc  w świecie realnym. Komunikat: „jesteś gruba”, usłyszany raz, może sprawić przykrość, ale powtórzony publicznie 100 razy może doprowadzić do poważnych konsekwencji, nawet do depresji. –  Osoby, które doświadczyły cyberprzemocy mogą odczuwać lęk, mieć obniżone poczucie wartości, myśli samobójcze – potwierdza  dr Julia Barlińska.
Nastolatkom jest szczególnie ciężko poprosić  o pomoc. Obawiają się, że jeżeli będą się skarżyć, rówieśnicy odwrócą się od nich na zawsze. W samotności przeżywają swoją bezradność        i strach, a czasem złość. Bywa też, że atakowani odpłacają tą samą monetą.
Być jak gwiazda  filmowa
Najprostszym sposobem, by nie paść ofiarą hejtingu jest ograniczanie  informacji na swój temat, np. udostępnianie swojego profilu tylko znajomym. Ale młodzi internauci często nie potrafią zarządzać swoimi danymi w sieci, nie mają świadomości, jak trudno usunąć  z niej coś, co raz się dostało.
Administratorzy portali nie biorą za to odpowiedzialności. Np. na stronie, gdzie można dowolnie wrzucać i komentować zdjęcia, czytamy: „Wszystkie absurdy w serwisie są generowane przez użytkowników serwisu,   właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.
Jeżeli uważasz, że któreś zdjęcie wykorzystano bez twojej zgody.  Skorzystaj z linku „zgłoś nadużycie” który jest pod każdym zdjęciem.
Problem tkwi w tym, że młodzież lubi dzielić się własnymi przemyśleniami i wizerunkiem. Taka potrzeba „lansowania się” jest charakterystyczna dla okresu dojrzewania, znaczenie ma też chęć wzmocnienia  własnej wartości, poszukiwanie akceptacji. Młodzi ludzie ulegają też często  powszechnej modzie na „wyzewnętrznianie się”. Zwierzająca się publicznie nastolatka może poczuć się jak gwiazda, z którą wywiad przeczytała na portalu plotkarskim. Wzorem gwiazdy, dołącza tzw. sweet focię: swoje zdjęcie w lekko prowokacyjnej pozie. Spodziewa się pochwał na temat swojej urody, a zamiast tego wylewa się jej na głowę wiadro szyderstw i wulgaryzmów. Sama jest sobie winna? W jakimś sensie tak, choć to słabe usprawiedliwienie dla hejtingu.
Nasze dzieci na  wirtualnym podwórku
Psychologowie są zgodni, że przyczyną rozprzestrzeniania  się hejtingu jest utrata bezpośredniego kontaktu między ludźmi. Starsi internauci jeszcze pamiętają czasy, kiedy spotykali się ze znajomymi, a nie wymieniali z nimi maile, ale młodsi? 
Z rówieśnikami spotykają się głównie w szkole, ich prywatne kontakty odbywają się zwykle na poziomie wirtualnym.  Co z tym robić?
 Przede wszystkim namawiajmy dzieci, by spotykały się z kolegami  naprawdę, a nie przy monitorze  – podsumowuje dr Julia Barlińska.  – Cyberprzestrzeń, w jakiej się poruszają, traktujmy jak wirtualne podwórko. Tu też należy je  chronić i do pewnego stopnia kontrolować. Uczmy je też empatii, by same nie uciekały się do hejtingu.
Uświadamiajmy, że po drugiej stronie też jest człowiek, a nie bezosobowy internetowy nick.

Jak rozpoznać, że dziecko jest ofiarą hejtingu??
Rodzice zwykle dowiadują się z opóźnieniem  o tym, że dziecko padło ofiarą agresji internetowej. Dzieci, tak jak w przypadku agresji tradycyjnej, boją się o tym mówić.
Według badań ok. połowa nikomu o tym nie wspomina. Boją się, że to pogorszy sytuację, nie chcą pokazać treści komunikatów, bo np. są wulgarne. Często winią siebie za ataki kolegów. W przypadku agresji elektronicznej dziecko może też bać się, że dorośli zabronią mu korzystania  z komputera czy internetu.
Zawsze powinny wzbudzić w nas podejrzenie zachowania inne niż na co dzień. Gdy dziecko jest bardziej przygnębione, zamyka się w sobie,  jest rozdrażnione lub płaczliwe. Powinniśmy być czujni,  jeśli odmawia korzystania  z komputera pod różnymi pretekstami, chociaż do tej pory nie odchodziło od monitora, gdy unika rówieśników  i zaczyna źle o nich mówić, „że  nie zamierza się z nimi zadawać”. Często hejterzy to koledzy z klasy, wtedy dziecko może w ogóle unikać tematu szkoły, a jego wyniki w nauce mogą się nagle pogorszyć. Wszystkie te sygnały  powinny nas zaniepokoić i skłonić do rozmowy z dzieckiem.

Jak wspierać dziecko, które jest ofiarą hejtingu

Jak najszybciej o tym porozmawiaj! Powiedz, że widzisz, że dzieje się coś niedobrego, że się martwisz i chcesz pomóc. Zapewnij, że może ci zaufać, nie będziesz go oceniać, ani obwiniać i razem rozwiążecie ten problem.
Dla dziecka odrzucenie przez rówieśników to wielki dramat. Zapytaj, od kiedy taka sytuacja ma miejsce, wy­słuchaj, co ma do powie­dzenia, co je boli najbar­dziej, poproś o pokazanie komentarzy, które go zraniły.
Zróbcie  kopie z ekranu wszystkich wpisów, a następnie razem wykasujcie negatywne treści i zdjęcia. Pamiętaj,  że jako rodzic masz obowiązek je chronić.
Sprawdź, co tak naprawdę się wydarzyło, zwłaszcza, jeżeli samo nie chce o tym mówić. Postaraj się zebrać jak najwięcej informacji od jego bliskich kolegów. Poszukaj jego zdjęć w sieci i komentarzy pod nimi. Odwiedź  jego profil na facebooku, skype, gadu gadu. Gdy znajdziesz dowody przemocy, koniecz­nie powiedz  o tym dziecku i zapewnij,  że mu pomożesz.
Negatywne  komentarze piszą najczęściej znajomi z bliskiego otoczenia dziecka, ze szkoły lub klasy. Warto wtedy zawiadomić wychowawcę lub pedagoga szkolnego, psychologa prosząc o po­moc. Dziecko często obawia się, że rówieśnicy będą się na nim mścić,  może mieć poczucie jeszcze większego odrzucenia przez grupę. Poproś więc  o dyskrecję. Powody, dla których dziecko jest krzywdzone, często wydają się  dorosłym błahe, ale skutki mogą być tragiczne.
Jako rodzic możesz także potrzebować  rady prawnika czy psychologa. Natomiast jeśli sprawca nie jest związany ze szkołą, skontaktuj się  z policją, która pomoże  w identyfikacji.

Jak reagować na hejting

Najlepiej nie odpowiadać na wulgarne komentarze, bo odpowiedzi powodują jedynie eskalację agresji. Każdy przypadek hejtingu należy zgłaszać od razu moderatorom sieci.

Jeżeli nie potrafimy tego zrobić, skontaktujmy się  z projektem Helpline.org.pl, pod bezpłatnym numerem 800 100 100 albo poprzez czat na www.helpline.org.pl. Podpowiemy, gdzie i jak zgłosić, że na danej stronie ktoś nas obraża swoimi komentarzami.
Warto wiedzieć, że przypadki hejtingu mogą zgłaszać również świadkowie, nie tylko ofiary.
Reagujmy, gdy jesteśmy świadkami, ofiara czasami nie ma na to dość siły lub odwagi. Helpline działa też na zasadzie telefonu zaufania, dziecko czy rodzic mogą się z nami skontaktować i otrzymać  pomoc. Udzielamy wsparcia informacyjnego, psychologicznego, a także prawnego. Współpracujemy z działami bezpieczeństwa największych portali, jak facebook czy nk.

Hejter nie jest anonimowy!

Jak odkryć  jego tożsamość
Anonimowość w sieci jest tylko pozorna! Każdy administrator sieci jest  w stanie dotrzeć do IP komputera, z którego wysłano komentarz, a to pozwala zidentyfikować nadawcę.
Do niedawna mogły tego żądać jedynie policja, prokurator i sąd. Od sierpnia 2013 r.  mogą to zrobić też osoby prywatne Różne formy agresji elektronicznej są niezgodne z naszym prawem, więc jeżeli chcemy ukarania sprawcy, możemy złożyć na policji zawiadomienie o przestępstwie.
Jak zbierać dowody: Należy skopiować  i zgromadzić wszystkie zapisy ataków na komunikatorach, portalach czy czatach. Maile należy zachowywać w całości, tak, by widać było adres nadawcy, datę i godzinę wysłania. To przyspieszy identyfikację.



Klub osmiu_logo
kampania_drugiezycie
ulotka promocyjna szkoły
 

lisc debu targi
jubileusz budowlanki kariera
swieto_saperów przysiega
spartakiada przysiega_stw
chrzest